"Dzisiejsze czasy" to arcydzieło kina niemego, które pomimo upływu lat nie traci na swej aktualności i znaczeniu. Reżyseria i główna rola Charlesa Chaplina, który wciela się w postać Robotnika Fabrycznego, stawia ten film jako jeden z najważniejszych komentarzy społecznych swojej ery.
Film otwiera scena w fabryce, gdzie tempo pracy jest symbolizowane przez ciągłe przyspieszanie taśmy produkcyjnej, co prowadzi do serii komicznych, ale i przemyślanych sytuacji, ukazujących dehumanizację pracowników przez maszynową produkcję. Chaplin z brawurą łączy slapstick z głębokim przesłaniem humanistycznym.
Paulette Goddard jako Gamin wnosi do filmu dużo energii i życia. Jej postać, choć pełna tragicznych wydźwięków, to jednak zawsze pełna nadziei na lepsze jutro. Chemia między nią a Chaplinem jest naturalna i przekonująca, co dodatkowo podnosi wartość emocjonalną opowieści.
Scenerie oraz scenografia są proste, ale efektywne. Szczególnie zapadająca w pamięć jest scena w fabryce oraz sekwencje pościgów, które są świadectwem nie tylko talentu Chaplina jako aktora komediowego, ale również jako reżysera i choreografa ruchu.
"Dzisiejsze czasy" to także film o poszukiwaniu szczęścia i godności w coraz bardziej zmechanizowanym świecie – temat równie ważny dzisiaj jak w latach 30. XX wieku. Choć utrzymany w tonie komedii, film skłania do refleksji nad naszą współczesnością i relacją człowieka z technologią.