Pora na czarownice to film, który zaskakuje swoją oryginalnością i nietypowym podejściem do konwencji kina polskiego początku lat 90. W reżyserii Andrzeja Barańskiego, opowieść ta zanurza nas w świecie pełnym zaskakujących zwrotów akcji i nietuzinkowych postaci.
Robert Janowski w roli Rokendrola doskonale oddaje ducha epoki, balansując między komizmem a dramatem. Jego interpretacja jest niezwykle wyważona, a każda scena z jego udziałem przyciąga uwagę widza. Stanisław Banasiuk jako Kloszard dodaje historii głębi i melancholii, pokazując różnorodność ludzkich losów.
Henryk Bista wcielający się w Józefa oraz Mariusz Czajka jako Pojebus tworzą duet pełen kontrastów – jeden stonowany i refleksyjny, drugi ekscentryczny i nieprzewidywalny. Jolanta Fraszyńska jako Jola wnosi świeżość i energię do filmu, podczas gdy Robert Gonera jako kierowca Żuka dostarcza chwili wytchnienia od intensywności fabuły.
Scenariusz Pora na czarownice to mieszanka realizmu z elementami magicznymi, co sprawia, że film staje się unikalnym dziełem na tle innych produkcji tamtego okresu. Choć momentami narracja może wydawać się chaotyczna, to jednak całość składa się na intrygującą opowieść o poszukiwaniu sensu życia i odkrywaniu własnej tożsamości.