"Miasto zaginionych dzieci", reżyserii Jean-Pierre Jeunet i Marca Caro, to film, który z pewnością nie zostawia obojętnym. Wizualnie oszałamiający i narracyjnie złożony, obraz ten zabiera widzów w surrealistyczną podróż do świata, gdzie granice między fantazją a rzeczywistością są nieustannie zacierane.
Film opowiada historię silnego cyrkowca One'a (Ron Perlman) poszukującego swojego porwanego brata. Jego drogi krzyżują się z Miette (Judith Vittet), młodą dziewczynką żyjącą wśród bandy sierot. Razem wkraczają w mroczne zakamarki miasta, aby stawić czoła złowieszczemu Krankowi (Daniel Emilfork), który porywa dzieci w celu kradzieży ich snów.
Perlman i Vittet tworzą niezapomniany duet, którego chemia na ekranie jest jednym z najmocniejszych punktów filmu. Perlman, zwykle obsadzany w rolach twardzieli, tutaj pokazuje swoją bardziej emocjonalną stronę. Emilfork jako Krank jest równie przekonujący i budzi litość pomimo swojej złowrogiej roli.
Reżyseria Jeuneta i Caro jest pełna innowacji. Zastosowanie nietypowych kątów kamery oraz barwna paleta użyta do stworzenia tego świata czynią "Miasto zaginionych dzieci" dziełem sztuki kinematograficznej. Jednakże, pomimo wszystkich tych atutów, film może być trudny do śledzenia ze względu na jego skomplikowaną fabułę i bogactwo detali.
Niektórzy mogą uznać "Miasto zaginionych dzieci" za zbyt chaotyczne lub przesadzone, ale dla tych, którzy cenią kino jako formę artystycznego wyrazu, będzie to fascynujące doświadczenie.