Markdown:
Film noir, który od samego początku wciąga widza w mroczny świat zbrodni i intryg, "Zmarły w chwili przybycia" to klasyka gatunku. Rzadko kiedy można spotkać tak mistrzowskie połączenie napięcia i atmosfery zagrożenia, jak to ukazane przez reżysera Rudolpha Maté.
Fabuła filmu koncentruje się na postaci Franka Bigelowa (w tej roli niezrównany Edmond O'Brien), księgowego z małego miasteczka, który przybywa do San Francisco tylko po to, by odkryć, że został otruty i ma zaledwie kilka dni życia. To rozpoczyna jego desperacką walkę o odkrycie prawdy - kto go otruł i dlaczego?
Pamela Britton jako Paula Gibson, oddana sekretarka Franka, dodaje filmowi emocjonalnej głębi. Jej lojalność wobec Bigelowa kontrastuje z bezlitosnym światem przestępczym reprezentowanym przez postacie takie jak Majak (Luther Adler) czy Halliday (William Ching). Beverly Garland jako Miss Foster oraz Lynn Baggett jako Mrs. Philips również dostarczają niezapomnianych kreacji aktorskich.
Zmarły w chwili przybycia wyróżnia się także swoją innowacyjną narracją. Film zaczyna się od sceny, w której Frank Bigelow zgłasza się na policję, aby zgłosić własne morderstwo – niezwykle oryginalny pomysł na tamte czasy. Z każdą minutą fabuła staje się coraz bardziej skomplikowana i pełna zwrotów akcji.
Nie można pominąć także pracy kamery i użycia światła – typowych elementów filmu noir. Gra cieni i kontrastów doskonale podkreśla stan psychiczny bohatera oraz atmosferę nieuchronnego zagrożenia.