Miś Yogi, znany również jako "The New Yogi Bear Show", to nostalgiczna podróż do serca Jellystone Park, która z pewnością przyciągnie zarówno młodszych widzów, jak i tych, którzy dorastali oglądając oryginalne przygody tego sprytnego misia.
W najnowszej odsłonie z 1988 roku, Yogi Bear (Greg Burson) powraca wraz ze swoim wiernym towarzyszem Boo-Boo oraz niezłomnym strażnikiem parku, Rangerem Smithem (Don Messick). Serial nadal zachowuje swoją klasyczną formułę humorystycznych gagów, które sprawiają, że jest to produkcja idealna na rodzinne seanse.
Głosowa obsada tego serialu jest równie imponująca co sama animacja. Don Messick jako Ranger Smith wprowadza charakterystyczny ton autorytetu i troski o park Jellystone. Greg Burson doskonale oddaje charyzmę Yogiego, a dodatkowe głosy Arlene Golonki, Franka Welkera, Cree Summer oraz Petera Cullena dodają głębi postaciom drugoplanowym.
Jednakże, mimo nostalgii i humoru, który niesie ze sobą Miś Yogi, serial ten nie przynosi znaczących innowacji ani głębszych fabularnych zwrotów akcji. To raczej bezpieczne odtworzenie znanej formuły niż próba jej rozwinięcia. Dla starszych widzów może to być zaletą – powrót do prostszych czasów dzieciństwa – ale dla młodszej publiczności może brakować tempa i nowoczesnych elementów.
Animacja w tej wersji jest dobrze wykonana jak na standardy końca lat 80., choć nie wyróżnia się szczególnie na tle innych produkcji tamtego okresu. Muzyka i dźwięk stanowią solidne tło dla przygód Yogiego i jego przyjaciół.
Podsumowując, Miś Yogi z 1988 roku to sympatyczna propozycja dla miłośników klasycznych kreskówek Hanna-Barbera. Nie wnosi niczego rewolucyjnego do gatunku animacji dziecięcej, ale skutecznie przypomina uroki dawnych czasów.