"Silos", wyreżyserowany przez debiutującego w pełnometrażowych filmach reżysera, wprowadza nas w klaustrofobiczny świat podziemnej społeczności, gdzie Rebecca Ferguson, Common i Tim Robbins tworzą fascynującą mieszankę charakterów. Film łączy elementy thrillera psychologicznego z dystopijną przyszłością.
Rebecca Ferguson jako Juliette Nichols doskonale oddaje dramatyzm swojej postaci, która stara się odkryć mroczne sekrety rządzące silosem. Jej kreacja jest intensywna i pełna emocji, co sprawia, że jej postać staje się centralnym punktem narracji. Common w roli Roberta Simsa dostarcza równie mocnych wrażeń, jednak jego postać mogłaby być bardziej rozbudowana.
Tim Robbins jako Bernard Holland prezentuje się jako charyzmatyczny lider społeczności silosu, ale jego motywacje pozostają nieco zagadkowe aż do samego końca. Harriet Walter i Avi Nash solidnie dopełniają główną obsadę, choć ich role są mniej eksponowane.
Wizualnie "Silos" oferuje ponure i sugestywne obrazy podziemnego życia. Scenografia i kostiumy skutecznie budują uczucie izolacji i opresji. Ścieżka dźwiękowa skomponowana przez nowo odkrytego kompozytora dodaje głębi emocjonalnej i potęguje napięcie.
Jednakże film cierpi na nierówności w tempie narracji oraz na pewne przewidywalne zwroty akcji, które mogłyby zostać lepiej wyeksplorowane lub zaskoczyć widza bardziej oryginalnym podejściem.
Mimo tych niedociągnięć "Silos" stanowi interesujące studium społeczne zamknięte w ramach science fiction thriller.